
Zdobywca Złotych Lwów Borys Lankosz, Krzysztof Krauze, minister Bogdan Zdrojewski i Jerzy Kapuściński. Fot. Marcin Kułakowski, PISF
Nie było niespodzianek. Zwyciężył faworyt publiczności i dziennikarzy.
Złote Lwy i 100 tys. zł odebrał w czasie sobotniej gali w Teatrze Muzycznym reżyser Borys Lankosz. Nagrodę otrzymał również producent filmu Jerzy Kapuściński.
- Jestem dzisiaj bardzo szczęśliwy - powiedział reżyser. - To jest mój pierwszy film, mam nadzieję, że zrobię ich jeszcze wiele. Dziękuję mojemu mentorowi Andrzejowi Bartowi, autorowi scenariusza do „Rewersu".
Oto lista nagrodzonych 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni:
- Wielka Nagroda Festiwalu Złote Lwy: "Rewers", reżyser Borys Lankosz, producent Jerzy Kapuściński
- Srebrne Lwy (50 tys. zł): "Wojna polsko-ruska", reżyser Xawery Żuławski, producent Jacek Samojłowicz
- reżyseria: Wojciech Smarzowski, "Dom zły" (nagroda 20 tys. zł)
- główna rola męska: Borys Szyc, "Wojna polsko-ruska" (15 tys. zł)
- główna rola kobieca: Agata Buzek, "Rewers" (15 tys. zł)
- zdjęcia: Marcin Koszałka, "Rewers" (15 tys. zł)
- muzyka: Włodzimierz Pawlik, "Rewers" (15 tys. zł)
- scenariusz: Wojciech Smarzowski, Łukasz Kośmicki, "Dom zły" (20 tys. zł do podziału)
- scenografia: Elwira Pluta, "Magiczne drzewo", "Wszystko co kocham" (15 tys. zł)
- kostiumy: Anna Englert, "Wojna polsko-ruska", "Handlarz cudów" (12 tys. zł)
- drugoplanowa rola kobieca: Dorota Kolak, "Jestem twój" (12 tys. zł)
- drugoplanowa rola męska: Marcin Dorociński, "Rewers" (12 tys. zł)
- debiut reżyserski: Katarzyna Rosłaniec, "Galerianki" (15 tys. zł)
- montaż: Paweł Laskowski, "Dom zły" (12 tys. zł)
- dźwięk: Mateusz Adamczyk, "Wojna polsko-ruska" (12 tys. zł)
- debiut aktorski: Filip Garbacz, "Świnki" (12 tys. zł)
- charakteryzacja: Mirosława Wojtczak, Ludmiła Krawczyk, Waldemar Pokromski, "Rewers" (12 tys. zł)
Nagrodę Specjalną Jury (15 tys. zł) za szczególne wartości artystyczne otrzymał "Las" Piotra Dumały.
Nagrody przyznało jury: Krzysztof Krauze (przewodniczący), Ewa Braun, Bogdan Dziworski, Zbigniew Hołdys, Andrzej Jakimowski, Dominika Ostałowska, Anda Rottenberg.
Galę finałową reżyserował Krzysztof Materna - zaczął ją sam, jeszcze zanim się zaczęła. Dowcipnie witał ważnych gości wchodzących do sali gdyńskiego Teatru Muzycznego. Żartował sobie z gwiazd, z prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego.
Pojawił się mistrz ceremonii Piotr Adamczyk i zaczęło się. Były piosenki znane z filmów, które śpiewali na wielkich obracających się schodach aktorzy Teatru Muzycznego. Był poważny filmowy felieton przypominający najważniejsze wydarzenia ze 100 lat polskiego kina. Tak, tak - nasze kino ma już wiek.
Podobały się dowcipnie przerobione sceny ze słynnych polskich filmów - z podłożonymi nowymi dialogami. „Faraon" stał się filmem o polskich turystach w Egipcie, Krzyżacy z „Krzyżaków" dyskutowali o tym, jak chronić zbroje przed rdzą, Andrzej Kmicic przekroczył dozwoloną prędkość saniami, Bogumił Niechcic chciał składać kwiaty pod siedzibą PSL, było też „Ogniem i mieczem" o laniu asfaltu i betonu na autostrady. Naprawdę zabawne.
Specjalne nagrody - Platynowe Lwy - odebrali dwaj mistrzowie polskiego kina: Kazimierz Kutz i Jerzy Hoffman.
Kutz: - Dziękuję za to niewątpliwie słuszne wyróżnienie. To jest nagroda przedśmiertna, dobrze że dostaję ją za życia. Dedykuję ją 13 górnikom, którzy zginęli w kopalni „Wujek-Śląsk".
Reżyser łamiącym się głosem poprosił widzów o minutę ciszy „dla górników, ofiar wyzysku kapitalistycznego". Sala zamilkła.
Hoffman: - Mam zamiar dalej robić to, co lubię, czyli filmy historyczne. Właśnie zaczęliśmy zbierać pieniądze na film o Bitwie Warszawskiej.
Najważniejsze nagrody aktorskie zdobyli w tym roku młodzi aktorzy grający w dwóch najwyżej ocenionych filmach festiwalu.
Agata Buzek („Rewers"): - To bardzo miły upominek, bo ja jutro mam urodziny.
Borys Szyc („Wojna polsko-ruska"): - Dziękuję ci mamo, że mogę tu stać i odbieram nagrodę z rąk największych polskich aktorów. (Nagrodę wręczali Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak i Andrzej Seweryn, chwilę wcześniej dowcipnie przypomniano ich wielkie role w „Ziemi obiecanej" Andrzeja Wajdy).
- Filmy były fantastyczne, to był świetny festiwal - mówiła szefowa PISF Agnieszka Odorowicz, która wraz z Krzysztofem Krauze wręczała nagrodę zwycięzcy. Przypomniała, że wszystkie filmy w konkursie zostały dofinansowane przez PISF. - Mam nadzieję, że spodobają się widzom.
- Zobaczycie mnóstwo świetnych filmów - zapewniał widzów Krauze. - I przeżyjecie wiele wzruszeń.






