Przejdź do treści
Wersja dostępna
A A A
Kontakt
Adress Adres:
ul. Krakowskie Przedmieście 21/23
00-071 Warszawa

Contact Kontakt:
tel: + 48 22 42 10 130
fax: + 48 22 42 10 241
e-mail: pisf@pisf.pl

Contact Kontakt dla dziennikarzy:
tel: +48 22 42 10 189
e-mail: rzecznik@pisf.pl
PL
PL EN
PL
PL EN





Jak powstawało "Essential Killing"

Jak powstawało "Essential Killing"
Essential Killing - kadr z filmu. Fot. Ivo Ledwożyw

Jak powstawało "Essential Killing"

22 października 2010    
Od 22 października w polskich kinach można obejrzeć nagrodzony na 67. MFF w Wenecji film "Essential Killing" w reżyserii Jerzego Skolimowskiego. Z Jakubem Chilczukiem, koordynatorem postprodukcji tego filmu rozmawiała Marta Sikorska.PISF: Jak odbierasz „Essential Killing" jako widz? Co dla ciebie jest najważniejsze w tym filmie? - Jakub Chilczuk: Według mnie esencją tego filmu…

POLECANE

Jak powstawało "Essential Killing"

Essential Killing
Essential Killing - kadr z filmu. Fot. Ivo Ledwożyw

Od 22 października w polskich kinach można obejrzeć nagrodzony na 67. MFF w Wenecji film "Essential Killing" w reżyserii Jerzego Skolimowskiego. Z Jakubem Chilczukiem, koordynatorem postprodukcji tego filmu rozmawiała Marta Sikorska.

PISF: Jak odbierasz „Essential Killing" jako widz? Co dla ciebie jest najważniejsze w tym filmie?

Jakub Chilczuk: Według mnie esencją tego filmu jest to, co powiedział sam reżyser - zdanie, które zapadło mi w pamięć - To historia człowieka, który za wszelką cenę próbuje przeżyć choćby kolejne pół godziny. I to samo w sobie jest bardzo mocne i wstrząsające.

Jak rozpoczęła się twoja współpraca z reżyserem filmu?

Nasza współpraca zaczęła się w lutym tego roku, jeszcze w trakcie zdjęć. Ewie Piaskowskiej, producentce, poleciła mnie montażystka Milenia Fiedler, z którą miałem przyjemność współpracować przy filmie „Gry wojenne" Dariusza Jabłońskiego. Milenia jednak z powodów zdrowotnych musiała wycofać się z pracy nad „Essential killing", ja i Małgorzata Sandecka - z którą pracowaliśmy razem nad filmem - zostaliśmy w ekipie.

Jak wyglądała postprodukcja „Essential Killing"?

„Essential Killing" jest koprodukcją międzynarodową, co wymusiło rozdzielenie poszczególnych etapów postprodukcji między różne kraje. Jakiekolwiek prace trzeba było więc rozpocząć od uporządkowania logistyki pracy i ustawienia przepływu informacji tak, żeby przebiegała ona sprawnie i bezkonfliktowo. Wszyscy zaangażowani musieli wiedzieć co, od kiedy i do kiedy mają do wykonania.

Co w tej produkcji dla ciebie było najtrudniejsze? Koordynowałeś cały etap postprodukcyjny.

Najtrudniejsze były dwie rzeczy: bardzo ciasny harmonogram i czynnik geograficzny, czyli rozłożenie etapów prac między różne kraje. Na przeprowadzenie procesu postprodukcyjnego, liczonego od zakończenia montażu, mieliśmy mniej więcej trzy miesiące. Biorąc pod uwagę, że reżyser zdecydował się na proces Digital Intermediate w rozdzielczości 4K, ilośc efektów specjalnych, oraz - podkreślę to jeszcze raz - ilość miejsc zaangażowanych w prace, termin oddania gotowego filmu był nie lada wyzwaniem. Prace trwały dosłownie do ostatniej chwili.


Jakie kraje były zaangażowane w postprodukcję?

Polska, Węgry, Irlandia i Anglia. Wołanie negatywu i transfery na potrzeby montażu odbywały się w Magyar FilmLaboratorium w Budapeszcie. Montaż odbywał się równolegle w Polsce i na Węgrzech. Maciej Pawliński i Réka Lemhényi zaczęli prace niezależnie od siebie - i z tej konfrontacji dwóch montażystów doszliśmy w końcu do jednego miejsca, do zmontowanego filmu. Cyfrowa postprodukcja (skanowanie, kolorkorekcja, dodatkowe efekty specjalne, naświetlanie) Digital Intermediate odbyła się w Alvernia Studios w Krakowie. Efekty specjalne wykonało studio Platige Image w Warszawie. Montaż dźwięku, efekty dźwiękowe, jak i miks dźwięku miały miejsce w Ardmore Sound w Irlandii. Nagranie muzyki i nielicznych, ale jednak, postsynchronów zaś w Warszawie. Kopię 35mm wykonaliśmy w Soho Labs w Londynie. Po drodze wydarzył się jeszcze tragiczny wypadek samochodowy, w którym zginął szef laboratorium Alvernia Studios, w konsekwencji czego naeksponowany tam negatyw musieliśmy wywoływać w Laboratorium w Warszawie. Jak widać lista firm i osób zaangażowanych w proces jest bardzo długa. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że film jest dwujęzyczny. Dialogi, mimo że nieliczne, mówione są po polsku i angielsku. W wyniku tego musieliśmy przygotować kopie w kilku kombinacjach językowych: polsko-angielską, angielsko-polską, ze względu na festiwal w Wenecji włosko-angielską, etc.


Właśnie, mówiąc o Wenecji - jak czytałam przewodniczący Jury Quentin Tarantino dwukrotnie na festiwalu obejrzał „Essential Killing".

Tak, podobno wybrał się zarówno na pokaz dla dziennikarzy jak i na oficjalną festiwalową premierę.

Ile wersji montażowych filmu powstało? Kiedy udało się zmontować ostateczną wersję filmu?

Nie jest tajemnicą, że film montowany był absolutnie do ostatniej chwili. Płytę ze zmontowanym filmem udało się dostarczyć do selekcji festiwalowej praktycznie po zamknięciu wszystkich terminów. Ile dokładnie było wersji montażowych nie jestem w stanie powiedzieć. W mojej osobistej opinii każdy dzień montażu więcej przekłada się na jakość ostatecznego filmu. Bardzo często w polskich realiach produkcyjnych, ze względu na z góry ustalane terminy premier bądź terminy festiwali, nie poświęca się temu etapowi pracy wystarczającej ilości czasu.

Jak wyglądała praca nad postprodukcją z Jerzym Skolimowskim?

Jerzy Skolimowski i Ewa Piaskowska byli obecni i zaangażowani od początku do końca - dzień i noc. Nie mieliśmy prawie żadnych wolnych dni, przestojów w produkcji. Ilość odbytych przejazdów między poszczególnymi miejscami pracy jest praktycznie niemożliwa do oszacowania. Jak wspomniałem, obecność reżysera była wyjątkowa - każdy najmniejszy detal był wybierany, uzgadniany, konsultowany z reżyserem. Jeżeli mogę pozwolić sobie na własny komentarz, to miałem czasami poczucie, że dbałość o te detale była czasami przytłaczająca, a nawet przesadna. Jednak teraz, po zakończeniu produkcji, wiem że Jerzy Skolimowski dokładnie wiedział jakim filmem ma być „Essential Killing", i że ta precyzyjność była po prostu walką dla dobra efektu końcowego.

Nie byłeś obecny na planie?

Dołączyłem do ekipy w trakcie zdjęć, nie byłem jednak na planie. Z Warszawy pomagaliśmy koordynować przerzuty negatywu z planu do Budapesztu oraz rozpoczęliśmy prace nad harmonogramem i logistyką dalszych prac postprodukcyjnych.


Co było najprzyjemniejsze w pracy nad „Essential Killing"?

Na pewno współpraca z samym reżyserem - to nie ulega wątpliwości. Również współpraca z producentką Ewą Piaskowską, która pozostawiła mi dużo samodzielności w działaniu, zawierzywszy w profesjonalizm i w to, że w końcu wszyscy pracowaliśmy dla dobra filmu.
Poza tym wspaniałym doświadczeniem - mimo chwilowych nieprzyjemności, nieporozumień a czasem nawet sporów - była praca z międzynarodowym zespołem produkcyjnym. Wykształciła się swego rodzaju siatka osób zaangażowanych w proces. Małgorzata Sandecka i ja, oraz Andrzej Stempowski i Natalia Stempowska-Szpadzik od strony kierownictwa produkcji fimu; David Jancso, który pomagał nam na Węgrzech; Edyta Sęk i Łukasz Poniński z Alvernia Studios; Kasia Jarzyna i Urszula Piekarska z Platige Image; oraz Fiadhnait McCann, która nadzorowała proces udźwiękowienia w Irlandii. Mam nadzieję, trochę żartując, że wszyscy wymienieni dobrze wspominają współpracę i nie noszą urazy.


Czy coś można było zrobić inaczej przy tej produkcji? Co byś zmienił dzisiaj, patrząc z perspektywy czasu na swoją pracę?

Po fakcie można prawdopodobnie wypisać całą listę popełnionych błędów oraz decyzji, które podjęłoby się inaczej. Z drugiej jednak strony jeśli dotrzymaliśmy terminów, choć oczywiście nie bez stresów i trudnych momentów, a reżyser po obejrzeniu kopii wzorcowej mówi, że „jest piękna" to chyba można zameldować wykonanie zadania.

Na którym etapie produkcji twoja praca ma sens? Kiedy w ekipie powinna pojawić się osoba koordynująca postprodukcję?

Wiele zależy od specyfiki każdego projektu filmowego. Na pewno najlepiej zacząć konsultacje już na etapie preprodukcji. Naprawdę, wystarczą jedno, dwa spotkania, żeby pomóc producentowi w pracy nad harmonogramem i budżetem. Jest to tym istotniejsze, im więcej nowych technologii angażuje się w trakcie procesu. Postprodukcja cyfrowa, szczególnie z efektami specjalnymi, po prostu wymaga odpowiedniej ilości czasu. Narzucenie daty premiery bez odpowiednio przygotowanego harmonogramu produkcji skutkuje najczęściej tym, że na montaż, prace nad obrazem, czy postprodukcję dźwięku zostaje za mało czasu. Oczywiście, można zmontować film i w tydzień, ale rodzi to pytanie czy nie jest to przypadkiem kompromis, a jeśli jest to czy warto go podejmować? Trzeba również pamiętać o tym, że postprodukcja jest etapem, który potrafi trwać wiele tygodni, czasem nawet miesięcy. Konieczne jest więc tam miejsce na zastanowienie, konsultacje, próby. Praca w pośpiechu, z terminem premiery przed oczami jest mniej efektywna i przede wszystkim mniej kreatywna. A etap postprodukcji, moim zdaniem, jest procesem jak najbardziej kreatywnym.

Osoba zawodowo zajmująca się postprodukcją jest w staniem nie tylko pomóc skonstruować racjonalny harmonogram, pomóc dobrać podwykonawców czy negocjować ceny usług, ale także doradzić na poziomie konstruowania budżetu. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w przypadku koprodukcji międzynarodowych, gdzie producent zobowiązany jest dostarczyć wiele kopii, materiałów wyjściowych, tzw. masterów, w różnych wersjach językowych. Może się to wydawać mało istotne w skali całego przedsięwzięcia jakim jest produkcja filmowa, jednak bardzo często, kiedy niedopilnowane, powoduje znaczącą dziurę w budżecie filmu.

Podsumowując - „postprodukcja zaczyna się już przed zdjęciami", a poświęcenie jej planowaniu odpowiedniej energii i czasu jest z punktu widzenia ekonomiki i logistyki pracy, moim zdaniem, wyłącznie korzyścią.

Jakub Chilczuk - Pracę w postprodukcji rozpoczynał w firmie The Chimney Pot, następnie jako niezależny postproducent pracował m.in. przy realizacji "Nieruchomego poruszyciela" Łukasza Barczyka i "Gier wojennych" Dariusza Jabłońskiego. Obecnie wspólnie z Małgorzatą Sandecką kieruje firmą Neseser, zajmującą się m.in. koordynacją postprodukcji.

Dwie nagrody dla "Essential Killing" Więcej Dwie nagrody dla "Essential Killing"

Galerie zdjęć

Serwisy partnerskie:

Link do strony http://kreatywna-europa.eu, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.studiomunka.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.mkidn.gov.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.polishdocs.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.filmneweurope.com/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.audiowizualni.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.kipa.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.pl.isan.org/pl/index.htm, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://doclab.pl/pl_PL/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.c-kino.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.polishshorts.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.sfp.org.pl/pl, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.kinastudyjne.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.polishanimations.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.sara.kipa.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.scriptpro.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.filmpolski.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.legalnakultura.pl/pl, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://www.wfdif.pl/pl/edukacja-filmowa/wytwornia-scenariuszy, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://filmcommissionpoland.pl/, otwiera się w nowym oknie Link do strony http://polishdirectors.com/, otwiera się w nowym oknie